Pierwszy raz na macie
Pilates dla początkujących w Tczewie
Nie musisz umieć nic. Nie musisz być w formie, sięgać dłońmi do podłogi ani wiedzieć, czym jest reformer. Pierwsza sesja jest po to, żeby się rozejrzeć — nie żeby cokolwiek udowodnić.
Zadzwoń — 574 691 498Czego się boisz
Wiem, co Cię tu
zatrzymuje.
Prawie każda osoba, która do mnie pisze, zaczyna od tego samego: „tylko wie pani, ja nigdy nie ćwiczyłam”. To nie jest przeszkoda — to punkt startu, z którego zaczyna większość. Poniżej trzy obawy, które słyszę najczęściej.
Pracuję indywidualnie, w duecie albo w trzy-cztery osoby. Nie ma sali pełnej ludzi, przed którą można wypaść blado.
Tempo ustala Twoje ciało, nie zegar. Ćwiczenie, które dziś jest za trudne, zamieniam na inne — i tyle.
Reformer wygląda poważnie, to prawda. Pierwsze zajęcia to głównie oddech i ustawienie miednicy.
Pierwsza sesja krok po kroku
Żadnej niespodzianki.
Wiesz, co Cię czeka.
Rozmowa na start
Pytam o pracę, kontuzje, o to, co Cię tu przyprowadziło. Kilka minut, bez formularzy.
Jak się ruszasz
Proste rzeczy: stanie, przysiad, oddech. Stąd wiem, od czego zacząć.
Podstawy
Oddech żebrowy, ustawienie miednicy, aktywacja centrum. Na tym stoi cała reszta metody.
Co dalej
Na koniec mówię, co proponuję: mata czy sprzęt, jak często, od czego zacząć.
Czego na moich zajęciach nie będzie
Nie będzie ćwiczeń na czas ani liczenia powtórzeń przez zaciśnięte zęby. Nie będzie porównywania Cię z kimkolwiek. Nie będzie „jeszcze tylko pięć, dasz radę”, kiedy widzę, że technika się posypała. Pilates robiony byle jak nie działa — a czasem szkodzi.
· Najczęstsze pytania ·
Zanim zadzwonisz.
„W czym mam przyjść?”
Wygodne ubranie, w którym widać sylwetkę — luźna bluza utrudnia mi poprawianie Twojej pozycji. Ćwiczymy boso albo w skarpetkach antypoślizgowych. Matę i cały sprzęt masz na miejscu.
„Czy będę mieć zakwasy?”
Czasem tak, zwykle w miejscach, których się nie spodziewasz — głęboko w brzuchu albo pod łopatkami. To znaczy, że mięśnie, które spały, wreszcie się włączyły. Powinno minąć w dzień lub dwa.
„Ile sesji, żeby coś poczuć?”
Józef Pilates mawiał: po dziesięciu sesjach poczujesz różnicę, po dwudziestu ją zobaczysz, po trzydziestu będziesz mieć inne ciało. Z mojego doświadczenia to uczciwa miara — pod warunkiem regularności.
„Mata czy sprzęt na start?”
Obie drogi są dobre. Mata jest tańsza i uczy polegania na własnym ciele. Sprzęt daje wsparcie, które przy słabszym centrum bywa łatwiejsze na początek. Podpowiem po pierwszej sesji, gdy zobaczę, jak się ruszasz.